Słyszałeś zapewne nie raz mruczenie kota. A czy wiesz, co ono oznacza?

Mruczenie kota do dźwięk o częstotliwości od 25 do 150 Hz.  Jest on charakterystyczny dla przedstawicieli zwierząt z rodziny kotów, ale tylko tych mniejszych. Tygrysy, czy lwy  utraciły tę zdolność, ale za to potrafią ryczeć, czego mniejsi przedstawiciele już nie.  Uważa się, że dzieje się tak dlatego, że małe koty posiadają rozbudowane kości gnykowe znajdujące się u podstawy języka, co umożliwia wydawanie tych znanych nam, charakterystycznych pomruków. U większych kotów tę kość zastąpiła bardziej miękka tkanka – więzadło. Tak naprawdę nadal nie wiadomo, dlaczego z anatomicznego punktu widzenia koty mruczą.  Zazwyczaj naukowcy uważają, że w tym celu wykorzystują one mięśnie krtani oraz przepony, a także oscylator neuronowy. 

Dlaczego kot mruczy?

  1. Powszechnie znane  – mruczenie oznaką zadowolenia. Najczęściej słyszana teoria dotycząca przyczyn mruczenia. Faktycznie, powoduje ono wydzielanie endorfin, które wpływa na samopoczucie, dlatego mruczą w trakcie głaskania, czy karmienia.
  2. Komunikacja – poza mową ciała, kotki porozumieją się w ten sposób z młodymi.

     „Po raz pierwszy mruczeć zaczynają już trzytygodniowe kocięta, gdy ssą matkę. Po tym kotka poznaje, że wszystko jest w porządku i mleko trafia tam, gdzie powinno. Słuchając mruczenia kociąt nie musi patrzeć na nie, by wiedzieć, że żadnego nie brakuje. A kiedy mruczy karmiąca kotka, przekazuje tym samym kociętom sygnał o swoim dobrym, przyjaznym nastroju.”– Desmond Morris „Dlaczego kot mruczy. O czym mówi nam zachowanie kota”

  3. Choroba, stres – można zauważyć, że kotki podczas porodu mruczą, co zdecydowanie nie jest oznaką zadowolenia, a radzenie sobie z bólem i stresem. Dodatkowym atutem jest to, że drapieżniki tego nie usłyszą. Jeżeli chodzi o chorobę, mruczenie wpływa na regenerację kości oraz organów wewnętrznych – autoterapia.

Jaki wpływ na człowieka ma mruczenie kota?

Badania pokazują, że właściciele kotów są mniej zestresowani, przez co rzadziej chorują. Jak to podają niektóre źródła, ryzyko zawału serca u kociarzy jest aż o 40% mniejsze niż u ludzi, którzy nie mają w domu mruczącego pupila.

Częstotliwość fal dźwiękowych wytwarzanych podczas mruczenia, ma zwiększać odporność, łagodzić ból,  stabilizować bicie serca. Co za wspaniali lekarze!