O mikrobiomie, jelitach i odporności zwierząt domowych — rozmowa z ekspertem probiotykoterapii.
|
|
PETHELP rozmawia z
Patryk Treder
Dietetyk, pielęgniarz, ekspert probiotykoterapii. Dyrektor Działu Naukowego OMNi-BiOTiC® Polska – polskiego partnera Instytutu AllergoSan z Austrii, który od ponad 30 lat zajmuje się badaniami nad mikrobiotą jelitową. |
Czy to prawda, że my i nasze zwierzęta tworzymy wspólny mikrobiom i wymieniamy się bakteriami niemal przy każdym kontakcie?
Tak – badania mikrobioty członków rodziny (tych z ogonem i bez 😉) potwierdzają, że bakteriologicznie na siebie wpływamy. Największy odsetek podobnych mikrobów mamy na skórze – około 10–15%. Środowisko jamy ustnej i jelit również posiada cechy wspólne – około 5%.
Te stosunkowo nieduże liczby mają jednak realne przełożenie na korzyści zdrowotne – o ile mikrobiota obojga jest w dobrej kondycji.
Jakie „brudne” nawyki czworonogów są naturalną szczepionką, a kiedy wymiana drobnoustrojów staje się ryzykowna?
Tu trzeba zachować rozsądek – już samo przebywanie w domu ze zwierzakiem jest wystarczające, by wpływać na swój mikrobiom. Problemy zaczynają się, gdy granica kontaktu jest mocno przesunięta: nadmierne „całowanie”, spanie w jednym łóżku, niemycie rąk po kontakcie ze śliną czy lizanie miejsc z uszkodzoną skórą.
Mogą wywoływać częstsze zapalenia dziąseł, afty, u dzieci – przerost migdałka i problemy z gojeniem ran. Ryzyko jest jednak bardzo niskie, gdy jesteśmy rozsądnymi opiekunami.
Dlaczego odporność zwierzaka „mieszka” w jelitach? Co się dzieje, gdy bakteryjna bariera zostaje zachwiana?
Układ pokarmowy psa czy kota jest bardzo zbliżony do przewodu pokarmowego człowieka – jelita to „brama” do organizmu. Na straży stoi GALT (gut-associated lymphoid tissue) – największe skupisko odporności w całym organizmie.
Największe skupisko komórek odpornościowych w organizmie znajduje się w jelitach:
Eubioza — porządek w jelitach
GALT w pełnej gotowości – może wspierać każdy inny układ organizmu.
Dysbioza — zaburzony mikrobiom
Armia zajęta walką przy bramie – nie ma przestrzeni interweniować nigdzie indziej. Stany zapalne rozwijają się łatwiej.
Kiedy bariera jelitowa jest nieszczelna, układ immunologiczny jest chronicznie angażowany w jej obronę – co prowadzi do podatności na infekcje i rozwoju przewlekłych stanów zapalnych.
Dlaczego forma proszku OMNi-BiOTiC® jest kluczowa dla przetrwania bakterii w agresywnym kwasie żołądkowym?
Skupię się na liofilizowanej formie bakterii z indywidualnie dobraną matrycą prebiotyczną – czyli z dedykowanym „jedzeniem” dla tych bakterii. Dobrane szczepy posiadają wrodzoną umiejętność przetrwania w kwaśnym pH żołądka i są odporne na enzymy trawienne.
Nasz probiotyk dla zwierząt posiada dokładnie te same kryteria jakości co produkty dla ludzi. Bo skoro mikrobiota nam się wymienia – wysokiej jakości synbiotyk dla zwierzęcia to po części inwestycja w nasze własne zdrowie.
Czy bez odpowiedniej matrycy prebiotycznej bakterie mogą nie zdążyć podjąć pracy tam, gdzie są potrzebne?
Matryca prebiotyczna to specjalnie dobrane węglowodany, które stanowią szybką pożywkę dla „wybudzonych” bakterii. Skrobia oporna działa jak szalupa transportowa – dostarcza bakterie aż do jelita grubego.
Czym OMNi-BiOTiC® Cat&Dog różni się od popularnych suplementów z marketu zoologicznego?
W Polsce suplementy dla zwierząt nie wymagają nawet rejestracji w Głównym Inspektoracie Sanitarnym przed wprowadzeniem na rynek.
|
|
Standard farmaceutyczny
OMNi-BiOTiC® Cat&Dog
|
|
1
|
Kontrolowany proces produkcji — na każdym etapie, od surowca po pakowanie.
|
|
2
|
Badania kliniczne — realna ocena powtarzalności działania produktu.
|
|
3
|
Nadzór organizacji NIZO — monitoring przeżywalności bakterii od produkcji do spożycia, oparty na opatentowanych metodach.
|
Nie ilość bakterii, lecz ich jakość, szczepozależność i udowodniona żywotność mają znaczenie. Potrzebujemy zgranej żywej ekipy, a nie setek miliardów martwych mikroorganizmów.
Biegunka czy antybiotyk to oczywiste sygnały. Jakie inne momenty są dla mikrobiomu „trzęsieniem ziemi”?
Biegunka to objaw, nie przyczyna. Powodem mogą być antybiotyki, parazytozy, ale też zmiana karmy, stres wywołany przeprowadzką, wyjazdem czy pojawieniem się nowego członka rodziny.
Pamiętajmy, że zwierzęta żywią się głównie karmami białkowymi z ograniczoną ilością węglowodanów – nie są w stanie samą dietą skutecznie wspierać swojej mikrobioty.
Jak długo trwa realna odbudowa flory bakteryjnej? Czy kilka dni probiotyku to tylko „gaszenie pożaru”?
„Ile rośnie las po spaleniu?” – kilka dni to zdecydowanie za mało, by odbudować zubożoną mikrobiotę.
Badania na ludziach pokazują, że „blizna” po antybiotykach może trwać nawet kilka lat. To rekomendacja z praktyki weterynaryjnej – nie czekajmy, aż mikrobiom sam się odbuduje.
Czy zbliżamy się do czasów, gdy dbanie o mikrobiom będzie tak naturalnym elementem higieny życia jak codzienne spacery i pełna miska?
Jeżeli opiekunowie będą żyć ze świadomością roli mikrobioty jelitowej, rykoszetem skorzystają z tego zwierzęta. Dbanie o bakterie to nie moda – to już konieczność zachowania dobrostanu zdrowia. Czynniki zaburzające mikrobiotę człowieka dotykają w równym stopniu naszych zwierząt.
Jedna rzecz o jelitach psów i kotów, która sprawi, że opiekunowie spojrzą na zdrowie pupila zupełnie inaczej?
Nadal najbardziej mnie zaskakuje i zachwyca GALT. To skupisko niemal 80% komórek odpornościowych całego organizmu, gotowych do obrony tuż za barierą jelitową.
Kiedy jelita działają prawidłowo, GALT wspiera każdy inny układ organizmu. Gdy panuje dysbioza – jest tak zaangażowany w walkę przy bramie, że stany zapalne rozwijają się znacznie łatwiej.
Dietetyk, pielęgniarz, ekspert probiotykoterapii. Dyrektor Działu Naukowego OMNi-BiOTiC® Polska.
|
Przeczytaj także na naszym blogu
|
Dodaj komentarz
Zaloguj się aby dodać komenatrz, lub zarejestruj się jeśli jeszcze nie masz konta.